A ja byłam dzisiaj na randce a raczej randka przyjechała do mnie, została poznana jak wracałam z sylwestra i przesiadałam sie na dworcu, dałam sie jak to ja naciągną zęby dać nr telefonu i dzisiaj przyjechał i niby wszystki dobrze facet fajny, wysoki brunet, 10 lat starszy , ustawiony własna firma, rozmowy były fajne o ksiązkach, fajne emocje opowieści o marzeniach i sie pocałowaliśmy i w tym momencie wiedziałam , że nic z tego nie bedzie. nie powalił mnie ten pocałunek, było tak bez fajerwerków, nie ciągneło mnie do niego i co mam zrobić. Teraz jest juz w domu przysłal mnie SMS, ze szczęsliwie dojechał ja mu standardzik, że życzę miłej nocy, ale wiem, ze jak pocałunek na samym poczatku nie gra to nic z tego nie będzie , nie umiem grac , oszukiwać i tylko po to być z kimś dla samego byćia musi mnie ciągnac jak nie ciagnie fizycznie to nic nie pomoze ani kasa, ani wspólne zinteresowania ani emocje nic, nie przeskocze tego. Wiem niby przystojny , inteligentny, ustawiony ale nie dla mnie . ja tak mam że rzadko mnie dokogos ciągnie ale zdarza sie. Jak ćignie to ciągnie na maksa i nie zdradzam jak nie nie to nie bez sensu, On chce się spotkac , ale ja wiem ze nnie.