Strajk! Protest kierowców w całej Polsce2012-01-28 (12:03)

(fot. AFP)
Kierowcy z osiemdziesięciu sześciu miast w całej Polsce protestowali dzisiaj przeciwko wysokim cenom paliw. Organizatorzy manifestacji chcą zmusić rząd, by zrezygnował z pobierania części podatków i akcyzy. Kierowcy obliczyli, że cena litra benzyny bez podatków wynosi 2 złote i 70 groszy. W południe protestujący zablokują ważne drogi wylotowe i tranzytowe. Jak mówi jeden z organizatorów Michał Denisiuk, blokada dróg będzie skuteczniejsza niż stacji benzynowych.
Trójmiasto zostanie sparaliżowane » Blokady odbyły się m.in. w Warszawie, Trójmieście, Katowicach Krakowie, Ciechanowie i w Zakopanem. Protestujący jeździli z niewielką prędkością, stosując się do wszystkich przepisów ruchu drogowego. Uczestnicy protestu zatrzymywali się na stacjach benzynowych i tankując po symbolicznym litrze paliwa, płacili kartą lub bilonem.
/>
W Warszawie protestowało ok. 100 kierowców. Pojazdy poruszały się powoli trasą S8 w kierunku Sejmu.
Kierowcy wyruszyli z parkingu pod Tesco przy ul. Połczyńskiej w Warszawie. Zgodnie z informacjami zamieszczonymi przez organizatorów protestu na Facebooku, kierowcy przejechali drogą ekspresową S-8 do mostu Grota-Roweckiego, potem Wisłostradą, Al. Armii Ludowej, Wawelską do Dworca Zachodniego na parking, z którego wyjechali.
- Protest będzie polegał na poruszaniu się drogą ekspresową 40km/h, a w mieście 30 km/h z zachowaniem szczególnej ostrożności i stosowaniem się do wszystkich przepisów prawa o ruchu drogowym - zapowiedali organizatorzy.
W Gdyni zebrało się kilkudziesięciu kierowców, w Gdańsku - ok. stu przy hali "Olivia", a kilku przy jednym ze sklepów motoryzacyjnych.
Kierowcy jechali głównymi ulicami Gdyni i Gdańska oraz obwodnicą trójmiejską z prędkością 20-40 km/h.
W Poznaniu proteście przeciw wysokim cenom paliw uczestniczyło kilkadziesiąt osób. Auta wolno przemieszczały się jedną z dróg wylotowych z miasta, ale nie powodowały większego utrudnienia ruchu.
Samochody wyjechały z poznańskiego Górczyna drogą krajową nr 5 z Poznania w stronę Wrocławia, następnie przemieszczały się autostradową obwodnicą miasta.
- Jedziemy zgodnie z przepisami, zajmujemy jeden pas ruchu, ewentualnie będziemy się co chwilę wyprzedzać. Nie chcemy utrudniać życia innym kierowcom, przemieszczającym się tą trasą - relacjonowała PAP współorganizatorka protestu Paula Zawadzka.
- Wiemy, że ceny paliw jutro nie spadną, ale naszym głównym celem jest zwrócenie uwagi osób rządzących, że żyje nam się coraz gorzej. Jeśli nie zmienią swojego postępowania, to będziemy powtarzać takie akcje aż do Euro - dodała.
Kilkanaście aut wyruszyło w wolnym tempie z podpoznańskiego Tarnowa Podgórnego do Poznania i z powrotem. Kierowcy poruszali się drogą krajową nr 92 prowadzącą z Poznania w stronę zachodniej granicy Polski.
Współorganizator protestu Łukasz Kożuchowski powiedział PAP, że jako właściciel firmy transportowej boleśnie odczuwa rosnące ceny paliw.
- Chcemy obniżenia podatków na benzynę i olej napędowy. Ceny paliw mocno odbijają się na kondycji firmy, tym bardziej, że w grudniu weszły nowe przepisy dotyczące warunków, jakie ma spełniać firma świadcząca usługi transportu międzynarodowego. Jednym z kryteriów jest zdolność finansowa przedsiębiorstwa - powiedział.